navy-medicine-qRWzzCGbqEY-unsplas-mezczyzna-w-moro-szkolenie

W medycynie ratunkowej i anestezjologii istnieje wiele procedur, które na pierwszy rzut oka wydają się niezwykle proste, ale mogą mieć ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa pacjenta. Jedną z nich jest manewr Sellicka – technika polegająca na ucisku chrząstki pierścieniowatej krtani podczas zabezpieczania dróg oddechowych. Choć wykonanie trwa zaledwie kilka sekund, jego historia oraz znaczenie kliniczne wywołują dyskusje wśród specjalistów do dziś.

 

Początki – pomysł z lat 60.

 

Manewr został opisany w 1961 roku przez brytyjskiego anestezjologa Brian Arthur Sellick. Zauważył on, że podczas wprowadzania pacjenta w znieczulenie ogólne istnieje ryzyko cofnięcia się treści żołądkowej do przełyku i gardła. Jeśli taka treść dostanie się do dróg oddechowych, może dojść do poważnych powikłań, takich jak Aspiracyjne zapalenie płuc.

Sellick zaproponował proste rozwiązanie: ucisk chrząstki pierścieniowatej w kierunku kręgosłupa, co miało spowodować zamknięcie przełyku i zapobiec cofnięciu się treści żołądkowej.

 

Na czym polega rękoczyn Sellicka?

 

Technika polega na zlokalizowaniu chrząstki pierścieniowatej, znajdującej się poniżej chrząstki tarczowatej (tzw. „jabłka Adama”). Następnie osoba asystująca podczas intubacji wywiera na nią stały ucisk skierowany ku tyłowi, czyli w stronę kręgosłupa.

Celem takiego działania jest:

mechaniczne uciśnięcie przełyku,

zmniejszenie ryzyka regurgitacji,

ochrona przed aspiracją treści żołądkowej do płuc.

Ucisk utrzymuje się zwykle do momentu zabezpieczenia dróg oddechowych, czyli np. do napompowania mankietu rurki intubacyjnej.

 

Zastosowanie w praktyce klinicznej

 

Manewr Sellicka szczególnie często wykorzystywano podczas procedury zwanej Rapid Sequence Intubation (RSI), czyli szybkiej sekwencji intubacji. Stosuje się ją u pacjentów z wysokim ryzykiem zachłyśnięcia, na przykład:

u osób po urazach,

u pacjentów nieprzytomnych,

u osób z pełnym żołądkiem,

w sytuacjach nagłych w medycynie ratunkowej.

Przez wiele lat manewr Sellicka był traktowany jako standardowa część procedury RSI.

 

Kontrowersje i współczesne spojrzenie

 

W ostatnich dekadach pojawiły się jednak badania sugerujące, że skuteczność manewru może być mniejsza niż pierwotnie zakładano. Okazało się, że:

przełyk nie zawsze znajduje się dokładnie za chrząstką pierścieniowatą,

zbyt silny ucisk może utrudnić wizualizację krtani podczas intubacji,

w niektórych sytuacjach może nawet pogorszyć warunki do wprowadzenia rurki.

Dlatego część współczesnych wytycznych medycznych zaleca ostrożne i selektywne stosowanie manewru, zamiast jego rutynowego wykonywania u każdego pacjenta.

 

Mały gest o dużym znaczeniu

 

Manewr Sellicka jest dobrym przykładem tego, jak w medycynie prosta technika może mieć ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa pacjenta, a jednocześnie podlegać ciągłej weryfikacji naukowej. Choć jego rola jest dziś przedmiotem dyskusji, rękoczyn ten pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów historii anestezjologii i medycyny ratunkowej.