Blizna, która pamięta – dlaczego mobilizacja po operacjach ginekologicznych i cięciu cesarskim jest tak ważna?

Blizna po operacji ginekologicznej czy cięciu cesarskim często traktowana jest jak „zamknięty temat”. Rana się zagoiła, szwy zdjęte – więc wszystko powinno być w porządku. Tymczasem dla organizmu to dopiero początek adaptacji. Blizna to nie tylko ślad na skórze, ale aktywna struktura, która może wpływać na ruch, postawę, ból, funkcjonowanie dna miednicy, a nawet samopoczucie.

 

Blizna – więcej niż defekt kosmetyczny

 

Każde przecięcie tkanek uruchamia proces gojenia, który obejmuje:

  • skórę,
  • tkankę podskórną,
  • powięź,
  • mięśnie,

a w przypadku operacji ginekologicznych – również narządy wewnętrzne.

Jeśli blizna traci elastyczność, powstają zrosty – miejsca, w których tkanki „sklejają się” ze sobą. To ogranicza ich naturalny ślizg i może prowadzić do objawów pozornie niezwiązanych z brzuchem.

 

Jakie objawy może dawać niemobilizowana blizna?

 

Pacjentki często zgłaszają:

  • ból podbrzusza lub kręgosłupa lędźwiowego,
  • uczucie ciągnięcia lub pieczenia w okolicy blizny,
  • drętwienie, nadwrażliwość lub brak czucia,
  • problemy z nietrzymaniem moczu,
  • bolesne miesiączki lub współżycie,
  • wzdęcia, uczucie „pełności” w brzuchu,
  • trudności z aktywacją mięśni brzucha po ciąży.

Co ważne – objawy mogą pojawić się miesiące lub lata po operacji.

 

Dlaczego blizna wpływa na całe ciało?

 

Ciało funkcjonuje jak sieć połączonych ze sobą struktur. Blizna w dolnej części brzucha może:

  • zaburzać pracę mięśni głębokich,
  • zmieniać ustawienie miednicy,
  • wpływać na przeponę i oddech,
  • powodować kompensacje w kręgosłupie i biodrach.
  • Dlatego ból pleców czy napięcie szyi czasem zaczyna się… od blizny po cesarce.
  • Mobilizacja blizny – na czym polega?
  • Mobilizacja to manualna praca z tkanką, której celem jest:
  • przywrócenie elastyczności,
  • poprawa ukrwienia i czucia,
  • zmniejszenie zrostów,
  • normalizacja napięcia tkanek.

Obejmuje ona:

  1. delikatne przesuwanie skóry wokół blizny,
  2. pracę bezpośrednio na bliźnie (rolowanie, unoszenie),
  3. mobilizację głębszych warstw powięzi,
  4. integrację z oddechem i ruchem.
  5. To proces, a nie jednorazowy zabieg.

 

Kiedy i jak zacząć?

 

Zwykle mobilizację można rozpocząć około 6–8 tygodni po operacji, po pełnym wygojeniu rany i za zgodą lekarza. Na początku są to bardzo delikatne techniki, stopniowo pogłębiane wraz z adaptacją tkanek.

Regularność ma większe znaczenie niż siła – 5–10 minut dziennie potrafi przynieść realne efekty.

 

Rola fizjoterapii uroginekologicznej

 

Choć proste techniki autoterapii są bezpieczne i skuteczne, najlepsze rezultaty daje praca z fizjoterapeutą uroginekologicznym, który:

  • oceni ruchomość blizny i tkanek głębokich,
  • sprawdzi funkcję dna miednicy,
  • dobierze indywidualne techniki,
  • połączy mobilizację z ćwiczeniami i oddechem.
  • To szczególnie ważne po:
  • bolesnym lub powikłanym cięciu cesarskim,
  • operacjach endometriozy,
  • wielu zabiegach w obrębie jamy brzusznej.
  • Blizna jako element odzyskiwania kontaktu z ciałem
  • Praca z blizną to nie tylko aspekt fizyczny. Dla wielu kobiet jest to również:
  • proces oswajania zmiany w ciele,
  • odzyskiwania czucia i kontroli,
  • element powrotu do poczucia „spójności” po operacji czy porodzie.
  • Dotyk, oddech i świadoma praca z ciałem mogą mieć ogromne znaczenie terapeutyczne.

 

 

Blizna po operacji ginekologicznej czy cięciu cesarskim nie powinna być ignorowana. Odpowiednio zmobilizowana:

  • przestaje ograniczać,
  • wspiera prawidłowy ruch,
  • zmniejsza ból,
  • poprawia funkcję dna miednicy,
  • pomaga wrócić do pełnej sprawności.

 

Bo dobrze pracująca blizna to taka, o której… zapominamy.