Czy zdarzyło Ci się zauważyć, że w Twoim życiu regularnie pojawiają się podobne osoby? Być może wchodzisz w relacje z ludźmi, którzy potrzebują ciągłej pomocy, są emocjonalnie niedostępni albo wręcz przeciwnie – inspirują Cię, wspierają i motywują do działania. Wiele osób zadaje sobie pytanie: dlaczego tak się dzieje? Czy to przypadek, przeznaczenie, a może efekt naszych własnych wyborów?

Prawda jest bardziej złożona. Typ ludzi, których przyciągamy do swojego życia, często jest odzwierciedleniem naszych przekonań, doświadczeń i sposobu, w jaki postrzegamy samych siebie.

 

Wzorce wyniesione z dzieciństwa

Psychologowie podkreślają, że nasze pierwsze relacje – najczęściej z rodzicami lub opiekunami – mają ogromny wpływ na to, jak budujemy więzi w dorosłym życiu. To właśnie wtedy uczymy się, czym jest bliskość, bezpieczeństwo i miłość.

Jeżeli dorastaliśmy w atmosferze akceptacji i wsparcia, istnieje większe prawdopodobieństwo, że będziemy tworzyć zdrowe relacje oparte na zaufaniu. Jeśli jednak doświadczyliśmy odrzucenia, nadmiernej krytyki lub nieprzewidywalności emocjonalnej, możemy nieświadomie wybierać osoby, które odtwarzają znane nam schematy.

Nie dlatego, że sprawiają nam one przyjemność, lecz dlatego, że są nam znajome.

 

Siła przekonań o sobie

To, jak postrzegamy własną wartość, wpływa na to, kogo dopuszczamy do swojego życia. Osoby przekonane, że zasługują na szacunek i miłość, częściej stawiają zdrowe granice i unikają toksycznych relacji.

Z kolei ci, którzy noszą w sobie przekonania typu: „muszę zasłużyć na miłość” lub „nie jestem wystarczająco dobry”, mogą tolerować zachowania, które ranią ich poczucie własnej wartości.

Relacje często stają się lustrem, w którym odbijają się nasze najgłębsze przekonania.

 

Energia, postawa i sposób komunikacji

Choć pojęcie „energii” bywa interpretowane na różne sposoby, trudno zaprzeczyć, że nasza postawa wpływa na ludzi wokół nas. Osoby otwarte, życzliwe i pewne siebie zazwyczaj wysyłają inne sygnały niż ci, którzy są zamknięci, nieufni lub stale obawiają się odrzucenia.

Nie chodzi o udawanie kogoś, kim nie jesteśmy. Chodzi raczej o świadomość tego, że sposób komunikacji, stawiania granic oraz wyrażania potrzeb kształtuje jakość relacji, które tworzymy.

 

Niezakończone lekcje życiowe

Niektórzy terapeuci zwracają uwagę na zjawisko powtarzających się schematów. Dopóki nie zrozumiemy pewnych mechanizmów i nie przepracujemy trudnych doświadczeń, możemy spotykać osoby, które uruchamiają w nas te same emocje i problemy.

Być może kolejne relacje uczą nas asertywności. Być może pokazują, jak ważny jest szacunek do samego siebie. A może pomagają nam zrozumieć, że nie jesteśmy odpowiedzialni za ratowanie wszystkich wokół.

Dopiero kiedy wyciągniemy wnioski z tych doświadczeń, często zaczynamy tworzyć bardziej satysfakcjonujące więzi.

 

Czy możemy to zmienić?

Dobra wiadomość jest taka, że tak. Świadomość własnych schematów to pierwszy krok do zmiany. Warto zadawać sobie pytania:

Jakie cechy mają osoby, które pojawiają się w moim życiu?
Co mnie do nich przyciąga?
Jak czuję się w tych relacjach?
Czy moje potrzeby są w nich respektowane?
Jakie przekonania o sobie mogą wpływać na moje wybory?

Praca nad samoświadomością, rozwijanie poczucia własnej wartości oraz nauka stawiania granic mogą sprawić, że zaczniemy przyciągać ludzi bardziej zgodnych z naszymi wartościami i potrzebami.

 

Nie mamy pełnej kontroli nad tym, kogo spotykamy na swojej drodze. Mamy jednak wpływ na to, kogo zapraszamy do swojego życia i jakie relacje decydujemy się pielęgnować.

Ludzie, których przyciągamy, często są odzwierciedleniem naszych doświadczeń, przekonań i aktualnego etapu rozwoju. Zrozumienie tych mechanizmów może stać się początkiem ważnej zmiany – prowadzącej do bardziej świadomych, zdrowych i satysfakcjonujących relacji.

Bo czasem, aby zmienić ludzi wokół siebie, trzeba najpierw lepiej poznać samego siebie.